HOTKI club

Klucz do jej mieszkania

Opowiadanie z kategorii Zdrada — Klucz do jej mieszkania

W palcie męża znalazłem klucz do obcego mieszkania. Gdy jej drzwi uchyliły się przede mną, wiedziałem, że przekroczę granicę, której nie da się cofnąć.

To był zwykły wieczór, kiedy w palcie Kuby znalazłem klucz. Mały, mosiężny, z czerwonym plastikowym uchwytem. Nie miałem pojęcia, do czego pasuje, ale coś w nim było tak intymne, że nie mogłem go odłożyć. Zamiast tego wsunąłem go do kieszeni i przez całą noc czułem jego ciężar przy udzie.

Następnego dnia, zamiast jechać do pracy, stanąłem pod blokiem na Mokotowie. Adres wyczytałem z paragonu, który wypadł z tej samej kieszeni. Winda wjechała na trzecie piętro z cichym szumem. Klucz wszedł w zamek idealnie, jakby był robiony pod moją rękę.

Drzwi otworzyły się bezszelestnie. W środku pachniało wanilią i wilgotną pościelą. Na wieszaku wisiał jedwabny szlafrok w kolorze burgunda. Z kuchni dobiegał szum ekspresu, a na blacie leżała filiżanka z ledwo dopitym espresso. Nie mogłem się powstrzymać — dotknąłem jej brzegu, jakby to był jej usta.

Potem usłyszałem szelest. Odwróciłem się i zobaczyłem ją. Stała w progu sypialni, owinięta ręcznikiem, z mokrymi włosami opadającymi na ramiona. Miała na imię Marta. Widziałem ją kiedyś na firmowej imprezie, ale nigdy tak blisko. W jej oczach nie było zaskoczenia.

— Wiedziałam, że przyjdziesz — powiedziała cicho, a ja poczułem, jak serce mi wali.


Siedzieliśmy w salonie, każde na swoim końcu sofy. Ona włożyła białą koszulę, która ledwo sięgała jej ud. Nogi miała długie, gładkie, o złotawym odcieniu. Piłem herbatę, ale nie czułem smaku. Cały czas patrzyłem na linię jej szyi, na kropelki wody, które spływały po skórze.

— Skąd masz klucz? — zapytała, bawiąc się kosmykiem włosów.

— Z palta Kuby — przyznałem, bo nie umiałem kłamać, patrząc jej w oczy.

— Więc wiesz, że to nie jest przypadkowa znajomość.

Skinąłem głową. Kuba był moim przyjacielem, ale w tym momencie nie czułem nic poza pożądaniem. Marta przechyliła głowę, jakby analizowała mnie od środka. Potem wstała i podeszła do okna. Światło wieczornego słońca prześwitywało przez materiał koszuli, rysując kontur jej ciała. Miałem ochotę wstać i przycisnąć ją do szyby, ale musiałem to zrobić dobrze.

— Boisz się? — zapytała, odwracając się do mnie. W jej głosie była kpina, ale i zachęta.

Opowiadanie z kategorii Zdrada — Klucz do jej mieszkania

— Tylko tego, że cię nie dotknę — odpowiedziałem, a ona uśmiechnęła się w sposób, który obiecywał wszystko.


Zbliżyłem się do niej powoli, dając jej czas na wycofanie się. Ale ona stała nieruchomo, z rękami opuszczonymi wzdłuż boków. Gdy byłem tuż przy niej, poczułem zapach szamponu i skóry. Dotknąłem jej talii, a ona drgnęła, ale nie odsunęła się. Przesunąłem dłoń wyżej, pod koszulę, aż poczułem gorącą skórę jej pleców.

— Nie myślisz o nim? — szepnęła mi do ucha, a ja odpowiedziałem głową, że nie. Była zbyt blisko, zbyt prawdziwa.

Pocałowałem ją, gdy tylko jej usta znalazły się przy moich. Były miękkie, słodkie, z posmakiem czerwonego wina. Język wsunął się między jej wargi, a ona odpowiedziała z taką samą głębią, że poczułem, jak krew odpływa z mózgu. Moje dłonie zsunęły z niej koszulę, odsłaniając piersi, które były pełne, o ciemnych sutkach, już stwardniałych. Przywarłem do nich ustami, a ona jęknęła, odchylając głowę do tyłu.

— Mocniej — szepnęła, a ja wpiłem się w jej skórę, zostawiając ślady. ona prowadziła mnie do sypialni, a ja szedłem za nią jak na sznurku.


Na łóżku, w półmroku, rozłożyła się przede mną jak prezent. Pościel była chłodna, ale jej ciało parzyło. Zsunąłem z niej majtki, a ona uniosła biodra, pomagając mi. Była już mokra, jej cipka lśniła, a ja wsunąłem w nią palce, czując, jak zaciska się wokół nich. Jęknęła cicho, co mnie podnieciło jeszcze bardziej.

— Pieprz mnie — powiedziała wprost, patrząc mi w oczy. — Nie żałuj mnie.

Nie musiałem tego słyszeć dwa razy. Rozpiąłem rozporek i wyjąłem kutasa, który był twardy jak kamień. Przyłożyłem go do jej wejścia, przesuwając po wilgotnych wargach. ona wygięła się w łuk, a ja wsunąłem się w nią jednym ruchem, głęboko, aż do końca. Była ciasna, a jej wnętrze otuliło mnie jak aksamit.

Zacisnęła ręce na moich pośladkach, przyciągając mnie bliżej. Rytm był początkowo wolny, ale szybko stał się dziki. Jej biodra wirowały, a piersi falowały przy każdym pchnięciu. Czułem, jak jej soki spływają po moich jądrach, a jej jęki stają się coraz głośniejsze.

— Tak, nie przestawaj — mruczała, gdy zmieniałem kąt, uderzając w punkt, który sprawiał, że jej nogi drżały.


Przewróciłem ją na brzuch, unosząc jej biodra w górę. Z tej perspektywy widziałem, jak moje ciało wchodzi w nią, jak jej cipka otwiera się dla mnie. Uderzyłem mocniej, a ona krzyknęła, wtulając twarz w poduszkę. Jej plecy pokryły się potem, a ja lizałem je, próbując jej smaku.

— Jesteś taki głodny — powiedziała, odwracając głowę, a w jej oczach była dzika satysfakcja.

— I nie mam zamiaru przestać — odpowiedziałem, wbijając się w nią z nową siłą. Czułem, że jestem blisko, ale chciałem, żeby ona doszła pierwsza. Wsunąłem rękę pod jej brzuch i znalazłem łechtaczkę, twardą i nabrzmiałą. Krążyłem po niej kciukiem, podczas gdy mój kutas wbijał się w nią od tyłu.

— O Boże — jęknęła, a jej ciało zaczęło drżeć. Czułem, jak narasta w niej napięcie, jak jej ściany zaczynają się zaciskać w rytmie. — Już, już…

Miała orgazm, a ja czułem każdą falę. Jej soki oblały mojego kutasa, a ja nie wytrzymałem. Wysunąłem się i spuściłem na jej plecy, gorącym, gęstym strumieniem. ona jęknęła z zadowoleniem, a ja upadłem obok niej, dysząc ciężko.


Leżeliśmy w ciszy, patrząc w sufit. Moje serce wciąż biło szybko, a na udzie czułem jeszcze wilgoć od jej wilgoci. Marta przeciągnęła palcem po mojej piersi, zostawiając ślad potu.

— Co teraz? — zapytała cicho.

— Nie wiem — odpowiedziałem. — Ale nie żałuję.

Uśmiechnęła się i oparła głowę na moim ramieniu. Wiedziałem, że to nie koniec. To było tylko pierwsze pęknięcie w zbroi, którą nosiłem przez lata. A w mojej kieszeni wciąż leżał klucz, który otwierał coś znacznie więcej niż drzwi.

To była tylko opowieść. Yasmin czeka po drugiej stronie i odpisuje naprawdę — o każdej porze, bez oceniania.

Napisz do Yasmin

Więcej w dziale opowiadania erotyczne. Treść przeznaczona wyłącznie dla osób pełnoletnich (18+). Wszystkie postacie są fikcyjne.

Zostaw komentarz