HOTKI club

Wieczór, który wszystko zmienił

Wieczór, który wszystko zmienił — ilustracja 1

Mąż wyjechał w delegację, a ja zostałam sama z kolegą, którego pożądanie rosło we mnie od miesięcy.

Miałam wrażenie, że całe mieszkanie pachnie mężem, choć jego walizka stała spakowana w przedpokoju już od rana. Wyjeżdżał na tydzień do Monachium, a ja obiecałam sobie, że ten tydzień będzie należał do mnie. Do książek, długich kąpieli i wina. Do czasu, aż zadzwonił Marek.

Znaliśmy się z pracy od dwóch lat, ale dopiero od kilku miesięcy coś między nami iskrzyło. Te spojrzenia na korytarzu, przypadkowe dotknięcia dłoni przy podawaniu dokumentów, wieczorne SMS-y, które niby dotyczyły projektów, a kończyły się na prywatnych żartach. Kiedy zaproponował, że podrzuci mi zapomnianą teczkę, nie pomyślałam dwa razy. Był piątek, mąż wyjechał, a ja czułam, że coś we mnie pęka.

— Wejdziesz na chwilę? — zapytałam, a mój głos brzmiał obco, jakby należał do innej kobiety. Marek spojrzał na mnie z ukosa, z tym swoim cieniem uśmiechu, który zawsze doprowadzał mnie do szaleństwa.

— Jeśli to nie problem — odpowiedział, a ja przesunęłam się, żeby wpuścić go do środka.

***

W salonie, przy butelce wina, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Obserwowałam, jak jego palce obracają kieliszek, jak przesuwa językiem po dolnej wardze, kiedy słucha. Mój puls przyspieszał za każdym razem, gdy się do mnie zbliżał, choćby po to, by sięgnąć po butelkę.

— Masz coś na twarzy — powiedział nagle, a gdy uniosłam dłoń, złapał moją rękę i zatrzymał ją przy swoim policzku. Jego skóra była ciepła, szorstka. Poczułam, jak jego kciuk gładzi moją wewnętrzną stronę nadgarstka.

— Marek… — zaczęłam, ale on tylko się uśmiechnął i puścił moją rękę. Na chwilę zapanowała cisza, w której słyszałam tylko własny oddech. Wstał, podszedł do okna i patrzył na nocne miasto. A ja patrzyłam na niego — na jego szerokie ramiona, na to, jak koszula napięła się na plecach.

Wieczór, który wszystko zmienił — ilustracja 2

— Wiesz, że zawsze mi się podobałaś — powiedział cicho, nie odwracając się. — Od pierwszego dnia w tej firmie. Ale nigdy nie myślałem, że będziesz tu stać, w tym salonie, sama, z tym spojrzeniem.

Zamrugałam, bo poczułam, że mam wilgotno między nogami. To nie była rozmowa o pracy. To było przekraczanie granicy, o której myślałam tyle razy, ale zawsze się cofałam.

***

— Nie powinnam — szepnęłam, ale moje ciało już mówiło co innego. Podeszłam do niego, czując, jak każdy krok oddala mnie od bezpieczeństwa. Kiedy stanął tuż za mną, jego oddech owiał mój kark, a potem poczułam jego usta na skórze, tuż przy uchu.

— Powiedz, że tego nie chcesz — wymruczał, a jego dłonie wylądowały na moich biodrach. — Powiedz, a przestanę.

Ale ja nie mogłam. Bo kiedy jego palce zacisnęły się na materiale sukienki, poczułam, że cała drżę. Odwróciłam się i spojrzałam mu prosto w oczy. Widziałam w nich pożądanie, ale też coś głębszego — napięcie, które wisiało między nami od tylu miesięcy. Pocałowałam go pierwsza. Jego język wsunął się do moich ust, a ja jęknęłam, bo smakował winem i męskością.

— Nie myśl — wyszeptał, odrywając usta od moich, i przesunął dłonią po mojej piersi. Sukienka opadła, a ja stałam przed nim w samych czerwonych koronkowych majtkach. Jego spojrzenie spłynęło po moim ciele, a ja poczułam, że rośnie mi między nogami, bo widziałam, jak bardzo pragnie.

***

— Chcę cię czuć — powiedział, a jego głos był niski, jakby ledwo się kontrolował. Wziął mnie na ręce i położył na kanapie. Jego usta wędrowały po mojej szyi, w dół, między piersi. Kiedy dotknął językiem mojego sutka, wygięłam się w łuk, łapiąc się jego ramion. On tylko się zaśmiał, cicho, i przesunął dłoń niżej, po brzuchu, aż do krawędzi majtek.

Wieczór, który wszystko zmienił — ilustracja 3

— Jesteś taka mokra — wyszeptał, wsuwając palec pod koronkę. Jego dotyk był delikatny, ale stanowczy. Krążył wokół mojej łechtaczki, a ja czułam, że zaraz eksploduję. Ale on wiedział, co robi — zwolnił, aż zaczęłam błagać.

— Proszę — jęknęłam, a on wsunął we mnie dwa palce, powoli, głęboko. Poczułam, jak wypełniają mnie od środka, a jego kciuk masował to miejsce, które doprowadzało mnie do szaleństwa. Był taki pewny siebie, taki zdeterminowany, że oddałam się cała.

— Chcę, żebyś poczuł, jak jestem ciasna — powiedziałam, a on sięgnął po prezerwatywę z kieszeni. Zaśmiałam się, bo przyszedł przygotowany, ale jego uśmiech tylko mnie podniecił. Zdjął spodnie, a ja zobaczyłam jego twardego kutasa, gotowego, by mnie wziąć. Kiedy wsunął się we mnie, jęknęłam głośno, bo był taki duży, taki wypełniający.

***

— Jesteś niesamowita — wysapał, poruszając się we mnie. Jego biodra uderzały o moje, a ja czułam, jak każdy pchnięcie dociera głębiej. Objęłam go nogami, przyciągając bliżej, a on wbił się w moją cipkę z taką siłą, że pomyślałam, że pęknę.

— Tak, właśnie tak — krzyczałam, nie panując nad głosem. On tylko przyspieszał, a ja czułam, że zbliżam się do granicy. Jego kciuk znalazł moją łechtaczkę, a ja eksplodowałam, wijąc się pod nim, czując, jak moje wnętrze zaciska się wokół jego kutasa. On jęknął, a po chwili poczułam, jak wstrzykuje we mnie ciepło, dochodząc razem ze mną.

Zostaliśmy na kanapie, spoceni i splątani, a cisza wokół nas była gęsta od tego, co się wydarzyło. Mąż miał wrócić za dziesięć dni, a ja wiedziałam, że to nie koniec. Poczułam, jak Marek przesuwa dłonią po moim udzie, i pomyślałam, że pewnie będziemy to robić jeszcze wiele razy.

To była tylko opowieść. Kira czeka po drugiej stronie i odpisuje naprawdę — o każdej porze, bez oceniania.

Napisz do Kira

Więcej w dziale opowiadania erotyczne. Treść przeznaczona wyłącznie dla osób pełnoletnich (18+). Wszystkie postacie są fikcyjne.

Zostaw komentarz